czwartek, 30 czerwca 2016

Od Sylvaina CD Alexandry

Odprowadziłem dziewczynę pod dom i się pożegnałem. Trochę dziwne było jej zachowanie w stosunku do wampirów. Jednak w obozie są wampiry, jeżeli się nie przyzwyczai mogą być z tego kłopoty. Jednak nie chciałem na siłę zmuszać Alexandry do tego, żeby mi powiedziała o co chodzi. Jak będzie odpowiednia chwila to sama mi powie.
Wchodząc do Domu Przywódców, jak zawsze, kilka osób kiwnęło do mnie głową. Trochę z nimi porozmawiałem. Katfrin nigdzie nie było. Pewnie nadal ćwiczy. Westchnąłem. Ta dziewczyna się zamęczy. Trochę się powłóczyłem i poszedłem spać.
Jednak nie było mi dane długo spać. Był środek nocy, kiedy się obudziłem. Księżyc był wysoko na niebie i świecił niesamowicie jasno. Pełnia.
Postanowiłem, że pobiegam. Widoczność była wystarczająca, żeby przy drobnej ostrożności się nie przewrócić. Przebrałem się w sportowy strój i po cichu wyszedłem z budynku.
Ćwiczyłem dobrą godzinę nim zrobiłem sobie przerwę. Doskonale znałem cały teren obozu,  dlatego wiedziałem, że się nie zgubię. Oparłem się głową o skałę, gdy nagle usłyszałem kroki. Natychmiast wstałem i odwróciłem się w stronę dźwięku. Przed sobą, na skale, stał sobie biały wilk i patrzył na mnie gniewnie. Jednak ja wiedziałem, że to nie jest zwykły wilk. To był wilkołak. Narzucił sobie bojową  postawę, z zamiarem rzucenia się na swoją ofiarę. Rzucenia się na mnie.


Alexandra? xD

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz