Zmrużyłam oczy, stając na obie nogi. Nawet jeżeli to nie jest przez nią kontrolowane, muszę być ostrożna. Znów w tym przypadku pierwsza wychodzi zasada: "Nikomu nie ufać".
- Powiedz coś... - w jej oczach widniał strach. Albo coś na jego wzór.
- Mam Ci zaufać? - zapytałam, z cynicznym śmiechem. - Chciałaś mnie zabić. Nie wiem czy zdajesz sobie z tego sprawę.
- Nie kontroluję się! W każdej chwili znów mogę się stać... tamtą. Proszę, nie mogę tutaj zostać. Rozumiesz? - zacisnęłam zęby.
- Zamknij się. - warknęłam, patrząc na sztylet w ręce. - Nie jestem idiotką. Nie mam Ci tego za złe, aczkolwiek dzięki temu coś zrozumiałam. Tak na prawdę jesteśmy wrogami, rozumiesz? Urodziłaś się po to by eliminować takich jak ja. Ja za to by zabijać nadnaturalnych. To nie twoja wina.
Zauważyłam, że chce coś jeszcze powiedzieć, jednak nie wydobyło się z niej nic. Usiadła tylko na łóżku, chowając twarz w dłoniach.
- Wrócisz do swojej jaskini. - spojrzałam na nią. - Chodź.
- Czyli jednak mi ufasz? - zapytała niepewnie, kierując się w moją stronę. Sięgnęłam do sakiewki przy boku nogi i wyciągnęłam stalowe kajdanki. Nie potrafiłam odpowiedzieć na jej pytanie, milczałam więc. Dla pewności związałam jej nogi tak, że nie będzie mogła biec. Po jej postawie widziałam, że jest zdezorientowana.
Ruszyłyśmy do domu. Z gabinetu Gabriela zabrałam jego nieśmiertelnik i założyłam sobie na szyi. Nie dowiedziałam się praktycznie niczego o jego działaniu... Pierwszy raz żyję w wielkiej niewiedzy. A może zawsze żyłam? Może to wszystko to jedna wielka iluzja? Tylko kto ją wytwarza i w jakim celu...
W lesie przed jaskinią Dekki rozwiązałam dziewczynę. Nadal na jej twarzy znajdowała się zaschnięta krew, której nie udało mi się domyć. Jej brzuch był w poważnym i złym stanie. Nie wyglądała najlepiej. Wahałam się co powiedzieć, czy nie mówić nic.
Założyłam kaptur, ruszając z powrotem do siebie. Miałam już dość. Co oczywiście nie oznacza, że to koniec.
- To dopiero początek. - szepnęłam do siebie.
Na drugi dzień
Każdy mięsień bolał niemiłosiernie. Gorąca kąpiel pomogła, ale tylko w małym stopniu. Czułam się potwornie. Przez całą noc miałam koszmary i nie mogłam spać. Intensywnie myślałam co teraz zrobić. Na pewno zemszczę się za Gabriela i dowiem co to była za siła, z którą zmagała się Dekka. Zobaczymy co z tego wyjdzie...
- Zabiję każdego, kto wejdzie mi w drogę. Obiecuję. - zacisnęłam dłoń na nieśmiertelniku mojego przyjaciela.
Dekka? XD No ten, trochę nie wiedziałam jak to rozegrać, ale się odnalazłam. Mam pewien pomysł, aczkolwiek ten, zobaczymy default smiley xdD