poniedziałek, 11 lipca 2016

Od Sylvaina CD Alexandry

Wróciliśmy, gdy zapadł zmrok. Od dawna nie widziałem Alexandry w tak dobrym nastroju. Gdy dotarliśmy na miejsce Al poszła się umyć, a ja rozpakowałem koszyk. Resztkę sernika włożyłem do lodówki, a wszelkie papierowe talerzyki oraz wypalone świeczki wyrzuciłem do kosza. Gdy Alex wróciła spod prysznica, przytuliła się do mnie.
- Musisz już iść? – zapytała. – Nie możesz dzisiaj zostać u mnie? – Nie musiałem długo zastanawiać się nad odpowiedzią. Pokiwałem głową.
- No dobrze – powiedziałem do niej – ale jutro już nie będę taki uległy – dokończyłem i przyciągnąłem ją jeszcze bliżej siebie. Uśmiechnęła się do mnie, a ja złapałem jej twarz w dłonie i złączyłem nasze usta w pocałunku.
Po dłuższej chwili odsunąłem się od niej i poszedłem się umyć. Gdy wróciłem do salonu dziewczyny już tam nie było. Znalazłem ją w sypialni, już spała. Uśmiechnąłem się pod nosem i położyłem obok niej, obejmując Al.

* * *

Przez treningi byłem już tak przyzwyczajony, że zawsze wstawałem o tej samej porze. Szybko się ogarnąłem i pożegnałem się z nadal śpiącą dziewczyną, całując ją w czoło.
Gdy dotarłem do obozu już czekała na mnie spora grupa ludzi. Poprowadziłem rozgrzewkę, a potem walkę. Dzisiaj skupiłem się na walce wręcz.
Od Katfrin, która również była na treningu dowiedziałem się, że wieczorem jest jakieś zebranie, na którym podsumuje dzisiejszy tydzień i powie zebranym, co dalej robić. Oczywiście zadeklarowałem, że przyjdę.


Alex? Wena wyparowała xD

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz